Edyta Gabryś- Siła Odwagi
obraz Edyta Gabryś- Siła Odwagi

Jak zaczęła się Twoja przygoda z rozwojem osobistym ?

Moja przygoda rozpoczęła się dokładnie siedem lat temu, bo właśnie w sierpniu jechałam na swoje pierwsze szkolenie! Wszystko całkiem przypadkiem, choć nie ma przypadków.. Będąc otwartą i ciekawą nowych projektów, udałam się na spotkanie biznesowe, na które otrzymałam zaproszenie od znajomej, którą znałam z podstawówki. Domyślam się, że wielu z nas w podobny sposób miało swoje początki. Biznes finalnie wtedy nie wyszedł, jednak otworzył mi drzwi do świata szkoleń i szeroko pojętego rozwoju osobistego. Pamiętam jak dziś swoje pierwsze szkolenie „Linia czasu”, chłonęłam wtedy niemal każde zdanie siedząc na sali szkoleniowej.Czułam, że otwiera się przede mną nowa perspektywa, o której kompletnie wcześniej nie słyszałam.Do tego świetni ludzie, wielu z fajną energią, a więc chciałam więcej. Zaczęłam wtedy od dość zaawansowanego szkolenia,jednak zaraz po nim postanowiłam zrobić wszystko, aby być na kolejnym i kolejnym, i kolejnym. Każde otwierało coś nowego w mojej głowie. Choć na początku w moim życiu zapanował chaos. Ja z determinacją postanowiłam przerabiać i pracować nad każdym swoim ograniczeniem i tematem, który się pojawiał na mojej drodze.Była to ogromna inwestycja w siebie! I do dziś jest, jednak to już zupełnie inna praca nad sobą.

Czym obecnie JEST DLA CIEBIE stwierdzenie Mieć CZY Być?

Mieć można wiele rzeczy, jednak BYĆ dla mnie jest fundamentem kluczowym na wielu płaszczyznach. Możesz MIEĆ, ale kiedy Twoje BYĆ jest niespójne, ma wiele „zepsutych" korzeni, to Twoje MIEĆ owszem JEST, pytanie tylko jak długo. Kiedy Twoje BYĆ jest silne i nad nim regularnie, świadomie pracujesz, to MIEĆ ma całkiem inną wartość. To efekt Twoich „czystych" korzeni, spójności, pokory. Prawdą jest też to, że nie żyjemy powietrzem, więc każdy z nas potrzebuje środków materialnych. Tylko od nas zależy dokąd w życiu chcemy iść, ile zarabiać i co osiągać, ale to już inny temat.

Kim DLA CIEBIE JEST lider?

Przede wszystkim dla mnie to ktoś, kto potrafi wziąć na siebie ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Za siebie, swoje decyzje i ludzi, z którymi współpracuje. Liczą się dla niego ludzie, a nie są tylko maszynką do zarabiania pieniędzy. Lider to ktoś, kto potrafi przyznać się do błędu. Ma poczucie humoru i dystans do siebie! Zna wartość współpracy z innymi ludźmi, jest empatyczny, potrafi ich docenić, zauważyć, a przede wszystkim szanować. Ma w sobie pokorę, a ego wsadził w kieszeń. Oczywiście, dla wielu brzmi to jak idealna lista. I owszem, bo gryzie nas to, gdzie sami mamy tematy do przepracowania. Nikt nie jest idealny, stąd też lider wie, że jego zadaniem jest ciągła praca nad sobą. Dla mnie to przede wszystkim szczera i spójna osoba. I na koniec coś, co we mnie mocno siedzi gdzieś w środku, „lider nie zostawia swoich ludzi, kiedy coś idzie nie tak, ale działa z nimi do końca!" To prawda, nie jest to łatwa rola.

Kiedy sukces staje się toksyczny?

Kiedy? Myślę, że wtedy, gdy za sobą zostawiłeś sporo gruzu, spalonych mostów. Patrzysz w lustro, a Twoje sumienie nie do końca jest czyste, bo wiele tematów gryzie lub zostało zwyczajnie zamiecionych pod dywan. Tylko wiesz co, one kiedyś wyjdą… Toksyczny, kiedy finalnie jesteś sam, bo inni od Ciebie się odsunęli, bo Ty regularnie wiedziałeś lepiej. Co więcej na ich miejsce nie pojawili się tym razem nowi. Toksyczny, kiedy robisz swoje, mimo iż wiesz, że robisz źle, ale przecież kasa płynie.

A kiedy sukces przynosi radość?

Kiedy czujesz każdego dnia, że to, co robisz dla siebie i innych jest w zgodzie z Tobą oraz Twoimi wartościami. Dajesz innym to, co najbardziej wartościowe i wiesz, że to naprawdę ma wartość. Kiedy nie jesteś sam, ale masz dookoła siebie wartościowych ludzi, masz czas dla siebie i dla swoich bliskich. Tak po prostu cieszysz się życiem.

O czym jest Twoja książka?

Moja książka to historia kilku ostatnich lat mojego życia, myślę, że dość burzliwych i dość intensywnych. Pokazuje jak ze swojego „normalnego” świata, chciałam sięgnąć, po coś więcej od życia. Na początku swej drogi nie wiedząc, jakie będzie to miało konsekwencje, jak wiele sił, odwagi, determinacji będzie mnie to wszystko kosztowało. Taka inwestycja w siebie. Książka i jej główne przesłanie jest takie, aby ludzie nie dawali się wykorzystywać. Nie ważne, w jakim miejscu swojego życia są, mają prawo zawalczyć o siebie. Wyrażać swoje zdanie, a nie siedzieć w „ukryciu” czy też przyjmować wszystko na siebie… Czasem jedno „NIE” budzi ogromną siłę wewnętrzną. Czasem jedno „DOŚĆ” ucina to, co stare i otwiera nową przestrzeń. Żyjemy w świecie, gdzie to nasz szef, manager, przełożony często steruje nami i naszym życiem, jednak tylko wtedy, kiedy to MY dajemy mu na to przyzwolenie, boimy się, wyznaczać granice, pozwalamy je przekraczać, dając zezwolenie na wejście w nasze życie. Dlaczego? Chcemy w życiu osiągnąć sukces, zdobywać kolejne szczyty, tylko kosztem czego i kogo? Realizujemy marzenia, tylko finalnie nie swoje. Książka jest też o tym, jak ludzie, którzy zaufali swojemu Liderowi, finalnie od niego z dnia na dzień odeszli. Dlaczego? Myślę, że czytając strona po stronie dowiesz się dlaczego, a przede wszystkim zrozumiesz, czego nie robić, konsekwencje mogą być... Dzięki książce dowiesz się i przekonasz, że życie, choć czasem przewrotne daje nam dokładnie to, na co jesteśmy gotowi oraz czego potrzebujemy, aby wzrastać. To książka o współpracy, zaangażowaniu, pomaganiu innym, proszeniu o pomoc, szacunku do siebie i innych, bo w tym wszystkim finalnie liczy się CZŁOWIEK, a nie cyfry i targety.

Do kogo jest skierowana?

Do tych, którzy żyją pędem życia i często nie mają czasu się zatrzymać, aby zweryfikować swoje życie. Do tych, którzy pracują w wielkich firmach, korporacjach, gdzie często steruje nimi szef, manager, a oni nie mają odwagi, aby się odezwać, zareagować… Do tych, którzy rozpoczynają swoją ścieżkę rozwoju, aby szerzej spojrzeli na to, gdzie i z kim idą. Do tych, którzy szukają siebie, swojego Mentora. Do tych, którzy boją się zmienić coś w swoim życiu, mimo iż wiedzą, że brną nie w tę stronę. Do tych, którzy współpracują na co dzień z ludźmi. Do pracodawców, ponieważ otrzymają wiele spojrzeń okiem pracownika. Do pracowników, aby uwierzyli, że nie zawsze trzeba dawać się wyciskać do ostatniej kropli. Do tych, którzy szukają siebie i nie wiedzą, czy lepiej iść tak, jak wszyscy czy jednak w zgodzie ze sobą. Do tych, którzy boją się zaufać SOBIE. Do tych, którzy mają w swoim otoczeniu kogoś, komu nie wiedzą jak pomóc, a któryś z wyżej wymienionych tematów może ich dotyczyć. Do tych, którzy mają dość poradników, a chcą wyciągać wnioski z historii innych. Do tych, którzy chcą zobaczyć ten świat, który często jest zamiatany pod dywan, a tym sposobem dajemy przyzwolenie na takie działania.

Jak to się stało, że Twój Były przełożony przekonał całą ekipę w firmie, żebyście pracowali przez 12 miesięcy bez wynagrodzenia?

Finalnie ten „Eksperyment” jak go z czasem nazwaliśmy trwał 6 miesięcy, bo po tym okresie otrzymaliśmy pierwsze pieniądze. Choć, tak zgodziliśmy się na 12 miesięcy. Jak to się stało-nie wiem, to idealne określenie. My po prostu tak wierzyliśmy w to, co robiliśmy, tak wierzyliśmy w tę firmę, tak ufaliśmy naszemu Szefowi, że choć z bólem serca, choć kompletnie nie wiedzieliśmy, gdzie to nas zaprowadzi, zgodziliśmy się na to. Mało kto mógł wtedy do nas dotrzeć, aby przetłumaczyć nam, że COŚ tu jest nie tak.

Czym jest wg Ciebie przemoc psychiczna?

Wiesz co, dla mnie, jest to regularne sprowadzanie do parteru osoby, zabierając jej wszystkie wartości, umiejętności, regularnie je umniejszając, udowadniając, że do niczego się nie nadaje. Jest słaba, brzydka etc. Regularnie pokazując jej braki, podkreślając słabe cechy. Przy tym „pompując” swoje ego lub inną osobę, która w rzeczywistości jest podoba do nas. Dla mnie idealnym przykładem tej przemocy jest film „Whiplash”, mnie bardzo ciężko się go oglądało…

Jak można bronic się przed nią?

Widzisz, właśnie tym, aby mieć odwagę na wyznaczanie swoich granic, aby nie pozwalać drugiej osobie na to, aby zbyt daleko się posuwała. Dawać znać drugiej sobie, kiedy posuwa się zbyt daleko, kiedy zwyczajnie jej słowa nas uraziły. Jesteśmy ludźmi. A jeśli jesteś świadkiem takich sytuacji, to reaguj, nie bądź biernym oglądaczem! Tak, jak już wyżej wspomniałam, najciężej jest powiedzieć pierwszy raz „NIE”, „NIE CHCĘ”, „NIE ŻYCZĘ sobie…” ja powiedziałam je tuż przed odejściem z firmy, poczułam, że to, co leciało w moim kierunku jakby się odbiło ode mnie!

Co czuje Człowiek, Który każdego Dnia JEST poniżany przez swojego szefa?

Widzisz, może to zabrzmi dziwnie, ale ja WTEDY nie czułam się poniżana. Myślałam i tak było mi wytłumaczone, że jest to coaching prowokatywny.

Wiem, że Swój ból zamieniłaś w miłość, która ma pomagać Ludziom, opowiedz proszę o tym …

Miłość jest dla mnie bardzo ważną kwestią w życiu. Przez wiele lat najpierw musiałam nauczyć się kochać SIEBIE. Co wcale jakoś łatwo mi nie przychodziło. Ciężko było mi zobaczyć w sobie wartościową i piękną kobietę, co dopiero tak mówić, ba nawet pomyśleć… Pomaganie ludziom to coś ze mną związane odkąd pamiętam, miałam być przecież lekarzem, finalnie jestem z zawodu rehabilitantem, to wszystko było szczerą płynącą prosto z serca chęcią pomagania innym ludziom. Dziś, choć nie pracuję w zawodzie, to swoje działania wiążę i na pewno będę wiązać ze współpracą z ludźmi. Prawdziwą, szczerą. Szybko można zweryfikować, kiedy ktoś działa kierując się sercem, a kiedy coś gdzieś zgrzyta.

Czy można powiedzieć, że byłaś uwieziona w sekcie, która ŁAMAŁA prawa Pracowników na każdym kroku?

Staram się unikać tak dosadnych określeń, jednak kiedy spojrzałam na to wszystko już z boku. Najpierw przyznając się sama przed sobą, że to wszystko jest prawda… Można tak to interpretować, bo gdyby najpierw nie mój Partner, następnie kilka innych sytuacji, osób, pewnie dalej byśmy tam pracowali. Dziś mogę powiedzieć-tak, były łamane prawa pracowników na wielu płaszczyznach. I była stosowana na nas w idealny oraz precyzyjny sposób manipulacja. Bez niej i wielu innych sztuczek myślę, że na wiele rzeczy byśmy się nie godzili. A to była taka można nazwać „przeplatanka” raz miło i fajnie, a raz „bacik”i tak w kółko.

Co czułaś opuszczając firmę, która dzięki Twojej pracy Stała SIĘ liderem na szkoleniowym Rynku?

Moja praca to był jeden z elementów współpracy CAŁEGO zespołu, bo to właśnie pracując jak jeden organizm, jak trybiki w maszynie, między sobą wspierając się i dopingując-tak, ponieważ między nami była ogromna współpraca, relacje, które trwają do dziś, nawet za murami firmy. Co czułam? Wiesz co ja do samego końca nie wierzyłam, że to się naprawdę dzieje, że naprawdę już nie wrócę do tego budynku, do tych ludzi, którzy zostali. Na początku było wiele żalu, smutku, bo to była ogromna część mojego życia. Jak i wiele wspaniałych wspólnych chwil przez te lata. Tylko mając serce z kamienia, można ot, tak to wymazać i uciąć. Ja tam oddałam siebie i swoje serce w to, co robiłam. Ten rok nie był, łatwy, bo głowa regularnie wracała, ale OGROM pracy nad wieloma, wieloma tematami spowodował, że nabrałam zdecydowanie innego spojrzenia na całą sytuację.

Jak podnieść SIĘ PO ciosie, Który serwuje nam osoba, której ufamy?

Kiedy rok temu słyszałam, regularnie daj sobie CZAS, jakoś nie do końca w to wierzyłam. Serduszko bolało tym bardziej że ja jestem osobą, która niemal każdą sytuację stara się „czyścić” na bieżąco, tu tym razem postanowiłam uporządkować to, co w środku zranione we mnie. I krok po kroku zacząć odbudowywać siebie. Bo co z tego, kiedy od innych słyszysz doping, wiele ciepłych słów, a Ty w to nie wierzysz, czujesz, że w środku, w Tobie te elementy układanki nie do końca pasują. Czas był potrzebny. Praca z innymi ludźmi była dla mnie kluczowa, aby wiele rzeczy odbudować. I w końcu zaufanie do siebie, słuchanie siebie, a nie innych! Jedno jest pewne NIGDY w tym wszystkim ani przez chwilę, nie straciłam wiary w ludzi. Choć kilka lekcji życie dało mi na swojej drodze, aby zrobić mi test czy pójdę swoją drogą, czy znów wpatrzona w kogoś.

Jakim Ty obecnie starasz się być liderem?

Uczę się tego cały czas. Przede wszystkim takim, dla którego najpierw najważniejsi są ludzie, współpraca z nimi, wsparcie, zauważenie drugiego człowieka, docenienie go, wysłuchanie. I tu cały czas widzę wiele tematów, które weryfikuję, bo był czas, kiedy byłam mięciutka, a zapomniałam o tym, jaka Edyta miała efekty z pracy z ludźmi. Dla mnie kluczem we współpracy jest zaufanie, szczerość, szacunek, prawdziwa chęć pracy z ludźmi, a nie robienie czegoś na pokaz. Wiem, że to wymaga ode mnie ogromnej pracy, wielu wyzwań, bo praca z ludźmi jest wymagająca, jednak daje ogromną satysfakcję. A ja wierzę, że to, co dajesz innym, wraca do Ciebie. Więc staram się każdego dnia dawać najlepszą wartość. Wiem, że jeśli dziś odpuszczę lub nie będę działać w zgodzie ze sobą, to mam świadomość jak może się to skończyć za kilka czy kilkanaście lat. Szanuję każdą osobę na swojej drodze, jednak wiem, że jeśli ktoś nie jest etyczny, ma inne wartości, to nasze drogi się rozejdą. I tego również musiałam się nauczyć.

Czy Trudne moment w życiu wzmacniają?

Myślę, że zdecydowanie tak. Gdyby nie cała moja historia ostatnich pięciu lat, choć i tu było bardzo wiele pięknych chwil, to dziś nie byłabym tą Edytą, którą jestem. A myślę, że to dopiero początek kolejnych zmian. Wzmocniły mnie do tego, aby powstała właśnie ta książka, bo to historia nie tylko moja, ale w wielu miejscach za murami firm jest wiele historii zamiatanych pod dywan, historii zagłuszanych… i to od nas zależy czy będziemy się na nie godzić! Ja wierzę, że to wszystko wydarzyło się w konkretnym celu. Jakim? Myślę, że historia jeszcze się układa i pisze.

Jak przestać przejmować SIĘ opiniami innych i zacząć wierzyć w Ciebie?

Ja ciągle się tego uczę. Schemat „Co pomyślą inni?” miałam dość silnie wdrukowany w moją głowę od wielu, wielu lat. Dziś myślę, że zostały jeszcze jego ostatnie elementy. Mam świadomość jak wielkie to jest ograniczenie w działaniach. Póki co rozkładam skrzydła do lotu, przesuwam swoje granice w działaniach i patrzę jakie są efekty. Jak w pełni u mnie się to zadzieje, to wtedy odpowiem. Samo napisanie książki to milowy krok, a on pociągnął za sobą wiele aspektów. Kolejne przede mną. Myślę, że najbliższy rok wiele pokaże.

Jaką możesz dać radę osobom, Które Nie potrafią uwierzyć w swoje siły?

Jeśli czytasz ten tekst i to właśnie Ty nie wierzysz w swoje siły, to wiedz, że i ja byłam kiedyś tam gdzie Ty, zacznij od małego kroku i zobacz, co się wydarzy. Bo ten jeden krok najczęściej pociągnie, za sobą kolejne! Po nim już nie jest tak strasznie, ale zdecydowanie warto. We mnie ta siła obudziła się ponownie, kiedy miałam zawalczyć już nie tylko o siebie, ale o innych! i poszło! A Ty sprawdź… nawet nieśmiało.

Na co zwrócić uwagę przy doborze szkoleń?

Przede wszystkim, zadać sobie pytanie „Czy to szkolenie na pewno jest mi potrzebne?”, jasne na każdym możesz COŚ dla siebie wyciągnąć, kolejny element układanki. Jeśli je stosujesz, super, jeśli kolekcjonujesz, to nie ma sensu, abyś inwestował kolejne pieniądze. Widocznie nie Twój czas. Myślę, że zdecydowanie warto jeździć tam, gdzie czujemy, że sposób przekazu, osoba prowadząca rezonuje z nami. Wiele swoich szkoleń odbyłam, są trenerzy, którzy od początku mi nie przypasowali, ufaj temu, co TY czujesz, a nie inni. Dobre i wartościowe szkolenie wcale nie musi być drogie. Przemyśl, zanim popędzisz z portfelem lub kartą po „cudowną” ofertę - czy na pewno jest teraz Tobie potrzebna, czy po prostu lecisz, bo inni polecieli? ojjj to mocno działa.

Co daje Ci na chwilę szczęście?

Przede wszystkim spokój wewnętrzny, który znów mam w sobie i o niego dbam. Świadomość tego, że mam bliskie osoby, na których wiem, że zawsze mogę polegać. Choć wiele z nich jest w różnych miejscach, to mamy ze sobą różnego rodzaju kontakt. Śmieję się regularnie, że „ja tak mam…że muszę wyjaśnić”, moje relacje są dzięki temu „czyste”, staram się to pielęgnować. To, że mam Ukochaną osobę u swojego boku i oboje nad tą relacją pracujemy, są górki i dołki, ale mam wsparcie i daje mi wiele spokoju. Ja po prostu się cieszę, z tego w którym miejscu w swoim życiu jestem i staram się dbać o każdy dzień. Oczywiście nie zawsze jest tylko kolorowo, ale to wszystko od nas zależy, od naszych intencji, z którymi działamy.

Czym jest dla Ciebie Win Win?

Współpraca w której obie osoby są w pełni zadowolone-i nie jest to formułka, ale tak dla mnie wygląda współpraca. Dajesz wartość, a więc w zamian również otrzymujesz wartość. Tylko wtedy obie osoby wzrastają. Każda ze stron ma mieć świadomość i takie poczucie z naszej współpracy - relacji.

Mam nadzieję moje odpowiedzi nie brzmiały dla Was zbyt idealistycznie, ale taki jest mój świat i taki zamierzam dalej budować. Cieszę się ogromnie, ponieważ odkrywając siebie na nowo, odbudowując siebie na mojej drodze poznałam wiele fantastycznych osób, które mają podobne podejście do mojego. Są szkolenia, gdzie słuchając prowadzącego poczułam "uffff, to tak można? Przecież to jest w środku we mnie od dawna!”. Powstają nowe relacje, w których nikt nie uważa się za wyższego, ale można z nim najnormalniej w świecie porozmawiać. Wiele się zmienia i w świecie szkoleń, z czego bardzo mocno się cieszę, badam i obserwuję :)

Największy sukces w sprzedaży to?

Kiedy klient do Ciebie wraca, a przede wszystkim jest zadowolony z tego, co otrzymał. Zadowolona i usatysfakcjonowana osoba, to nasza wizytówka, a jak jeszcze ją miło zaskoczymy to tym bardziej!

Jak budować trwałe relacje z ludźmi ?

Dbając o drugą stronę, mając kontakt z nią, mniejszy, większy, jest różnie. To jest takie szczere zainteresowanie drugą osobą, tym co u niej. Czasem zrobienie jakiejś niespodzianki. To są drobiazgi, chodzi o zauważenie tej osoby, czasem chwilę rozmowy, czasem zwyczajnie wysłuchać. Świadomość, że można na kogoś liczyć, ma bardzo dużą wartość. Oczywiście to działa w dwie strony, czasem są i okresy gdzie jedna strona, czasem druga bardziej wychodzi z inicjatywą. Jeśli obu na niej zależy, to będzie ona trwać.

Podobno byłaś łowca okazji w ciucholandzie?

Dawno tam nie byłam hehe Kiedyś sporo buszowałam z mamą, ale i to nauczyło mnie wiele, od tego, jak zachować się, kiedy "stado dzikich kobiet" jest za Twoimi plecami i chce wejść, aby również złowić coś zacnego! Do tego, aby znaleźć coś wyjątkowego w dobrej cenie.

Dziękuję Ci za wspólną rozmowę i pytania! Edyta


Komentarze

Kup książkę

obraz Edyta Gabryś- Siła Odwagi
Łukasz Chrzanowski
Konsultant ds marketingu i sprzedaży